Endoskopowa operacja dróg łzowych (dakriocystorinostomia)
Łzawienie, które nie mija, najczęściej bierze się z niedrożnej drogi odprowadzającej łzy do nosa, a nie z ich nadmiaru. Endoskopowa dakriocystorinostomia (DCR) tworzy nowe połączenie między workiem łzowym a jamą nosa, z pominięciem zwężonego odcinka. Operuję przez nozdrze, bez cięcia na skórze twarzy.
Kwalifikację prowadzę razem z okulistą — on ocenia drożność drogi łzowej i powierzchnię oka, ja badam nos endoskopowo. Operuję w Katowicach.

Dla kogo jest ten zabieg
- przewlekłe łzawienie, które nie ustępuje po leczeniu zachowawczym
- nawracające zapalenia worka łzowego
- ropna wydzielina z kącika oka przy ucisku na worek łzowy
- niedrożność dróg łzowych po urazie twarzy lub złamaniu oczodołu
- niedrożność po przebytych stanach zapalnych nosa i zatok
- nieskuteczne płukanie i sondowanie drogi łzowej
Przebieg zabiegu
Operację prowadzę endoskopowo, przez nozdrze. Na bocznej ścianie jamy nosa odsłaniam miejsce, pod którym leży worek łzowy, usuwam fragment cienkiej kości i otwieram worek szeroko do nosa. Powstaje nowe ujście, którym łzy spływają, omijając zwężony przewód nosowo-łzowy.

Brzegi otwartego worka układam tak, żeby przylegały do błony śluzowej nosa. Od tego zależy, czy nowe ujście pozostanie szerokie po wygojeniu. Na czas gojenia zakładam cienki dren silikonowy prowadzony od kącika oka do nosa, który utrzymuje światło przejścia. Usuwam go podczas kontroli, najczęściej po kilku tygodniach.
Dlaczego oko łzawi, choć nie płaczesz?
Łzy powstają nieprzerwanie i zwilżają powierzchnię oka, a potem odpływają przez punkty łzowe w kącikach powiek do worka łzowego i dalej przewodem nosowo-łzowym do nosa. Kiedy ten odpływ się zwęża, łzy gromadzą się i przelewają przez brzeg powieki.
Stąd typowy obraz: oko łzawi na wiatrze i mrozie, rano powieki bywają zlepione, a przy ucisku na kącik wypływa wydzielina. Przeszkoda działa mechanicznie, więc krople nawilżające jej nie usuną. Leczenie polega na przywróceniu odpływu.
Jakie badania wykonuję przed zabiegiem?
Punktem wyjścia pozostaje badanie okulistyczne z próbą drożności, czyli przepłukaniem drogi łzowej solą fizjologiczną. Wynik pokazuje, czy przeszkoda siedzi wysoko, na poziomie punktów i kanalików, czy niżej, w przewodzie nosowo-łzowym. Do dakriocystorinostomii kwalifikuje się niedrożność niskiego odcinka.
Drugim krokiem zostaje endoskopia nosa, którą wykonuję w gabinecie. Oglądam przegrodę, małżowinę środkową i błonę śluzową w okolicy planowanego ujścia. Przy urazach oraz przy niejasnym obrazie zlecam tomografię komputerową oczodołów, nosa i zatok. Przeglądam też dotychczasową dokumentację: opisy płukań, wyniki badań i karty wcześniejszych zabiegów.
Czym DCR różni się od zabiegu przez skórę?
Starsza metoda zewnętrzna wymagała nacięcia skóry przy wewnętrznym kąciku oka i dojścia do worka łzowego od przodu. Pozostawiała bliznę na twarzy, choć dawała dobrą skuteczność.
Dojście endoskopowe prowadzi przez nozdrze, więc skóra pozostaje nietknięta. Endoskop pokazuje przy tym samo miejsce nowego ujścia od strony nosa, co pomaga ułożyć brzegi worka szeroko. Przy złożonych zmianach pourazowych dojście zewnętrzne wciąż bywa potrzebne — mówię o tym na etapie kwalifikacji.
Kiedy zabiegu nie proponuję?
Nie operuję w trakcie ostrego zapalenia worka łzowego z ropniem. Najpierw wygaszam stan zapalny, a termin ustalam dopiero potem. Nie proponuję też DCR przy niedrożności wysokiej, bo nowe ujście do nosa nic nie zmieni, jeśli łzy nie docierają nawet do worka.
Ostrożność zachowuję przy podejrzeniu zmiany rozrostowej w obrębie worka łzowego, przy zaburzeniach krzepnięcia i przy chorobach podnoszących ryzyko znieczulenia ogólnego. Każdy z tych powodów omawiam wprost podczas kwalifikacji, a leki przeciwkrzepliwe ustalam razem z anestezjologiem.
Jak wygląda powrót do codziennych zajęć?
W szpitalu pacjenci zostają zwykle do następnego dnia. Pierwsze doby przynoszą obrzęk okolicy kącika oka i podbarwioną wydzielinę z nosa, co mieści się w normalnym gojeniu. Zalecam wtedy nawilżanie nosa solą morską i powstrzymanie się od silnego wydmuchiwania.
Do pracy biurowej wraca się na ogół po siedmiu dniach. Wysiłek fizyczny, basen i saunę odkładam na około trzy tygodnie. Kontrole prowadzę endoskopowo — sprawdzam szerokość nowego ujścia i wtedy usuwam dren.
Moje doświadczenie z chirurgią dróg łzowych
Dojście do worka łzowego korzysta z tych samych narzędzi i z tej samej orientacji w anatomii bocznej ściany nosa co endoskopowa chirurgia zatok, którą zajmuję się od lat. Operuję w Centrum Medycznym Angelius Provita w Katowicach.
Kwalifikację prowadzę razem z okulistą, bo ocena powierzchni oka i próba drożności należą do jego badania. Część pacjentów trafia do mnie po miesiącach nieskutecznych płukań i sondowań.
Najczęstsze pytania
Nie. Dojście prowadzę przez nozdrze, więc na skórze twarzy nie powstaje żadne cięcie. Starsza metoda zewnętrzna wymagała nacięcia przy wewnętrznym kąciku oka, dojście endoskopowe obywa się bez niego.
U większości pacjentów odpływ łez udaje się przywrócić i objawy ustępują. Wynik zależy od poziomu niedrożności, od stanu punktów łzowych oraz od tego, czy nowe ujście pozostanie szerokie po wygojeniu. Rokowanie omawiam indywidualnie przed operacją.
Najczęstszy sygnał to łzawienie utrzymujące się mimo leczenia okulistycznego, nasilone na wiatrze i mrozie. Dołącza do niego wydzielina w kąciku oka, zlepione rano powieki i nawracające zapalenia worka łzowego. Rozstrzyga próba drożności wykonana przez okulistę.
Zwykle tak. Cienki dren silikonowy utrzymuje światło nowego ujścia w okresie gojenia. Nie przeszkadza w codziennych zajęciach, a usuwam go podczas kontroli po kilku tygodniach.
W znieczuleniu ogólnym. Pozwala ono pracować endoskopem spokojnie i utrzymać nieruchome pole operacyjne blisko oczodołu. Kwalifikację anestezjologiczną przechodzisz przed terminem operacji.
Tak. Zarośnięcie nowego ujścia zdarza się u części pacjentów i wtedy rozważam rewizję endoskopową, zwykle mniej rozległą od pierwszej operacji. Dlatego pilnuję kontroli w pierwszych tygodniach po zabiegu.
Zabieg
W pigułce
Znieczulenie
Ogólne
Czas zabiegu
45–90 min
Rekonwalescencja
Powrót do pracy zwykle po 7 dniach, dren usuwam po kilku tygodniach
Koszt orientacyjny
9 000 – 11 000 zł
Kwota obejmuje przygotowanie, zabieg i opiekę okołozabiegową.
dr n. med. Tomasz Grzegorzek · laryngolog
Centrum Medyczne Angelius Provita, Katowice