Operacja zamknięcia ubytku przegrody nosa
Perforacja przegrody nosa daje charakterystyczny świst przy oddychaniu, strupienie i nawracające krwawienia. Zamknięcie ubytku to operacja rekonstrukcyjna, którą prowadzę endoskopowo, najczęściej z własnych tkanek pacjenta. Operuję w Katowicach.
Podczas konsultacji mierzę ubytek i oceniam stan błony śluzowej wokół niego. Te dwie rzeczy decydują o tym, czy rekonstrukcja ma szansę powodzenia — i mówię o tym wprost, zanim ustalimy termin.

Dla kogo jest ten zabieg
- objawowa perforacja przegrody — świst przy oddychaniu, strupienie
- nawracające krwawienia z okolicy ubytku
- uczucie zatkania i suchości w nosie związane z perforacją
- perforacja po wcześniejszej operacji nosa albo po urazie
- perforacja po długotrwałym drażnieniu błony śluzowej
- chęć uniknięcia noszenia silikonowego guzika na stałe
Przebieg zabiegu
Rekonstrukcję prowadzę endoskopowo, przez wnętrze nosa. Mobilizuję płaty błony śluzowej z sąsiedztwa i przesuwam je tak, żeby pokryły ubytek z obu stron przegrody. Między płaty wkładam wzmocnienie z własnej tkanki pacjenta — powięzi albo chrząstki.

Pokrycie ubytku z jednej strony rzadko wystarcza. Trwałe zamknięcie wymaga trzech warstw — błony śluzowej po obu stronach i wzmocnienia pośrodku, które daje płatom oparcie na czas gojenia.
Skąd biorą się perforacje przegrody?
Najczęstszą przyczyną pozostaje wcześniejsza operacja nosa, podczas której błona śluzowa została uszkodzona po obu stronach w tym samym miejscu. Druga grupa to urazy, w tym powtarzane drobne urazy mechaniczne.
Trzecia przyczyna to długotrwałe drażnienie błony śluzowej — przez leki donosowe stosowane latami, substancje wziewne albo suche powietrze w połączeniu z nawykiem drapania. Ustalenie przyczyny ma znaczenie praktyczne, bo jeśli czynnik drażniący nadal działa, rekonstrukcja ma mniejsze szanse.
Czy każdą perforację da się zamknąć?
Nie. O powodzeniu decyduje przede wszystkim wielkość ubytku i zapas zdrowej błony śluzowej wokół niego, z której można uformować płaty. Małe i średnie perforacje zamykają się z dobrym skutkiem u większości pacjentów.
Przy bardzo dużych ubytkach rozmawiamy o innym rozwiązaniu, bo próba rekonstrukcji na siłę potrafi powiększyć problem. Wielkość i położenie perforacji mierzę endoskopowo podczas konsultacji.
Kiedy proponuję guzik silikonowy zamiast operacji?
Guzik, czyli silikonowa zatyczka zakładana w gabinecie, nie zamyka ubytku, ale przykrywa jego brzegi i łagodzi objawy. Proponuję go przy bardzo dużych perforacjach, u pacjentów z przeciwwskazaniami do znieczulenia ogólnego oraz wtedy, gdy ktoś chce najpierw sprawdzić, czy zamknięcie świstu poprawi komfort.
To rozwiązanie odwracalne — guzik da się wyjąć, a operację rozważyć później.
Kiedy zabiegu nie proponuję?
Bezobjawowej perforacji nie operuję. Jeśli ubytek nie świszcze, nie krwawi i nie daje strupów, obserwacja wystarcza — operacja rekonstrukcyjna to niemała ingerencja, która musi mieć uzasadnienie w objawach.
Odkładam też zabieg, dopóki działa czynnik, który perforację wywołał. Nie operuję w trakcie ostrego stanu zapalnego, a leki przeciwkrzepliwe i choroby współistniejące omawiam przed kwalifikacją, razem z anestezjologiem.
Jak wygląda gojenie po rekonstrukcji?
Przez pierwsze dni w nosie pozostają opatrunki i szyny chroniące płaty. W tym czasie nos jest zatkany, a oddychanie odbywa się ustami — to niewygodne, ale konieczne dla przyjęcia się przeszczepu.
Do pracy pacjenci wracają na ogół po siedmiu do dziesięciu dniach. Pełne wygojenie błony śluzowej zajmuje kilka tygodni, przez ten czas zalecam intensywne nawilżanie nosa i odstawienie wysiłku. Kontrole prowadzę endoskopowo, żeby ocenić szczelność zamknięcia.
Moje doświadczenie z rekonstrukcją przegrody
Zamknięcie perforacji należy do trudniejszych operacji w chirurgii nosa i wymaga swobody w pracy z płatami śluzówkowymi. Techniki rekonstrukcyjne ćwiczyłem podczas staży z chirurgii nosa w Madrycie i Amsterdamie, a w 2025 roku wykładałem na Kongresie Chirurgii Plastycznej Nosa w Rzymie.
Operuję w Centrum Medycznym Angelius Provita w Katowicach. Część pacjentów trafia do mnie po wcześniejszych operacjach wykonanych gdzie indziej.
Najczęstsze pytania
Nie każdą. Małe i średnie ubytki zamykają się z dobrym skutkiem u większości pacjentów, natomiast przy bardzo dużych rozmawiamy o silikonowym guziku łagodzącym objawy. O kwalifikacji decyduje pomiar ubytku i stan błony śluzowej wokół.
Małą i bezobjawową można obserwować. Objawowa — ze świstem, krwawieniami i strupieniem — zwykle się utrwala, a brzegi ubytku bywają źródłem kolejnych krwawień.
Najczęściej z własnych tkanek pacjenta, czyli powięzi albo chrząstki. Własna tkanka goi się lepiej i nie niesie ryzyka reakcji na materiał obcy.
Świst bierze się z przepływu powietrza przez otwór w przegrodzie, więc szczelne zamknięcie go usuwa. Skuteczność zależy jednak od wielkości ubytku, dlatego rokowanie omawiam indywidualnie przed operacją.
Tak, i często tak właśnie wygląda plan, bo perforacji zwykle towarzyszy skrzywienie. Zakres łączony z septoplastyką ustalam po badaniu, a kwota rośnie wraz z zakresem.
Do pracy pacjenci wracają zwykle po siedmiu do dziesięciu dniach, a pełne wygojenie błony śluzowej zajmuje kilka tygodni. Szczelność zamknięcia sprawdzam endoskopowo na kontrolach.
Zabieg
W pigułce
Znieczulenie
Ogólne
Czas zabiegu
1–2 godz.
Rekonwalescencja
Powrót do pracy 7–10 dni, pełne gojenie błony śluzowej kilka tygodni
Koszt orientacyjny
12 000 – 15 000 zł
z plastyką przegrody 14–18 tys., z FESS 20–25 tys.
dr n. med. Tomasz Grzegorzek · chirurg nosa
Centrum Medyczne Angelius Provita, Katowice


